Recenzja Kagami No Kuni No Harisugawa

Tagged: , , , ,
Po przeczytaniu Pretty Face i Mx0 pozostała się już tylko jedna pozycja z większych prac Kano Yasuhiro: Kagami no Kuni no Harisugawa. W końcu i tak ma status ukończonej, zatem po wysokich notach uzyskanych przez dwie do tej pory recenzowane u nas mangi, wybór kolejnej i ostatniej tego typu pozycji z repertuaru Yasuhiro wydawał się po prostu czymś naturalnym.

Recenzja Mx0

Tagged: , , , , , , , , ,
Bardzo zróżnicowana i wartka akcja, której największą zaletą jest spójność - tak można w dużym skrócie określić mangę tworzoną przez Yasuhiro Kano. Ogólnie jednak zalet jest więcej: jak chociażby fakt, że ta konkretna pozycja jest bardzo przekonująca mimo, że dzieje się mocno na płaszczyźnie fantastycznej, tj. magii. To co się tam odstawia, wybija bardzo mocno ponad poziom Ayu Mayu czy Hayate no Gotoku,

Recenzja Pretty Face

Tagged: , , , , ,
Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się wystawić maksymalnej oceny za kreskę lub fabułę, myślę jednak, że nie należy się temu dziwić, ponieważ swoje lata już mam i nie jestem dzieciakiem, którego można zaskoczyć lub zauroczyć byle czym, zresztą czytanie mangi mi nie umniejsza jeśli o to chodzi. Z tego względu moja wybredność, a raczej oczekiwania, są dosyć trudne do spełnienia i do tej pory trafiałem na tytuły, którym zawsze czegoś brakowało.

Recenzja Cross Over

Tagged: , , ,
Jest takie dobrze znane powiedzenie „nie oceniaj książki po okładce”, słusznie zresztą. Jednak w mandze bardzo często to właśnie nie tyle okładka co kreska determinuje ogromną część jakościowej oceny danego utworu. Oczywiście liczy się też fabuła, bo „ładny” komiks z zerową głębią wydarzeń pozostaje tylko „ładnym” i poza kreską, zupełnie nie wywołuje żadnych emocji. Gdy jednak szukając ciekawej mangi trafi się na bardzo dobrze narysowany egzemplarz

Recenzja Unbalance x Unbalance

Tagged: , , , , ,
Nie wiem czemu ale jeśli mam wymieniać gatunki, które mi się w mandze podobają, to definitywnie jednym z nich będą romansidła. Nie wiem skąd się u mnie wzięło, że bez cienia zażenowania potrafię czytać takie pozycje, jednak mój gust nie jest tu przedmiotem dyskusji, a bardziej wskaźnikiem, że zabieram się do opisywania czegoś, co jest mi znane i co jestem w stanie w dużej mierze ocenić z perspektywy osoby zaznajomionej w pewnych chwytach i schematach.